Stanowi aż 60% całej puli aminokwasowej komórki mięśniowej i jest prekursorem do syntezy
aminokwasów w organizmie. Niektórzy ją uwielbiają i zawdzięczają jej odczucie poprawy
zdrowia, inni z kolei uważają, że suplementacja tego produktu jest zbędna. Co na temat
glutaminy mówią badania naukowe? Czy osoba regularnie aktywna fizycznie na pewno
potrzebuje dodatkowej porcji tego aminokwasu, by procesy regeneracyjne w jej organizmie
przebiegały prawidłowo? A może ci, którzy mają problemy z funkcjonowaniem układu
pokarmowego, także powinni zainteresować się właściwościami glutaminy?
Zainteresowanie glutaminą wzrasta, szczególnie od kilku dekad, kiedy to (na podstawie badań
na szczurach) wysunięto hipotezę o jej korzystnym działaniu w kwestii utrzymania ciągłości
tkanek oraz przyspieszaniu ich regeneracji. Ten aminokwas rzeczywiście ma duże znaczenie
w organizmie, choćby dlatego, że można go znaleźć niemalże w każdej tkance i narządzie, a
także charakteryzuje się wysokim stężeniem w osoczu krwi. Jak wspomniałam we wstępie,
glutamina stanowi większość masy komórki mięśniowej. Skoro jest jej tak wiele, niemożliwe,
by znaczenie tego aminokwasu było mało istotne.

Dawno i nieprawda?
Ważnym momentem w badaniach nad glutaminą był rok 1983. Wtedy to zaobserwowano, że
pacjenci z marskością wątroby, u których znacznie zaburzona jest synteza aminokwasów,
częściej umierali na sepsę (posocznicę) jako powikłanie. Wniosek z tego był następujący:
znaczne zmniejszenie zawartości glutaminy w organizmie (związane zarówno z degradacją
tkanek wynikających z procesu chorobowego, jak i z zaburzonym wykorzystywaniem białek
pochodzących z pożywienia) wiąże się z przerwaniem ciągłości tkanek i procesów
regeneracyjnych. Współczesne badania niejednokrotnie opierają swoje hipotezy na wnioskach
wysuniętych z badania przeprowadzanego w latach osiemdziesiątych i… niestety nie do
końca je potwierdzają.

Badanie van Zanten’a z 2015 roku miało pokazać, jak podawanie glutaminy dojelitowo działa
na pewne czynniki w warunkach szpitalnych. Wzięto pod uwagę komplikacje chorobowe i
infekcje, długość pobytu w szpitalu oraz śmiertelność szpitalną osób przebywających w tym
ośrodku w stanie krytycznym, a także w warunkach niedoboru glutaminy (stężenie w osoczu
poniżej 420 µmol/l). Okazało się, że suplementowanie tym aminokwasem nie wpłynęło na
czas, jaki pacjenci musieli spędzić w szpitalu, nie miało też istotnego wpływu na wskaźnik
śmiertelności. Jedyną korzystną obserwacją był fakt, że w grupie pacjentów z oparzeniami
wystąpiło istotnie mniej infekcji, co można wiązać z działaniem immunomodulującym
glutaminy.

Przepustka od jelit
Kolejną kwestią do wyjaśnienia jest domniemany ogromny wpływ glutaminy na tzw.
połączenia ścisłe w jelitach. Od pewnego czasu jesteśmy zalewani informacjami na temat
zjawiska o tajemniczej nazwie przepuszczalne jelito, co szczególnie upodobali sobie praktycy
medycyny alternatywnej i samozwańczy żywieniowcy. Obecnie dorabia się do tego pewne
ideologie, faktem jest jednak, że także w medycynie akademickiej pojawia się coraz więcej obserwacji potwierdzających, że ściana jelita może być szczególnie podatna na osłabianie
przez pewne czynniki. Stres, nieodpowiednia dieta, nadmierny wysiłek czy nadużywanie
lekarstw to najwięksi wrogowie naszego układu pokarmowego. Osoby narażone na te
okoliczności mogą w konsekwencji doświadczać szerokiego spektrum niejednoznacznych
objawów, co wzmaga stres i wymusza próbowanie kolejnych środków medycznych – w
skrócie: błędne koło. Niestety, badania naukowe są w tej kwestii bardzo surowe i wskazują na
brak korelacji pomiędzy spożywaniem glutaminy a poprawą integralności ściany jelita.
Inaczej może być w przypadku tych osób, u których jednocześnie występuje przewlekły i
znaczny stan zapalny, aczkolwiek ta kwestia nadal czeka na zbadanie i potwierdzenie.
Wówczas i tak wniosek brzmiałby raczej: „integralność jelit idzie w parze z brakiem stanu
zapalnego”, a niekoniecznie „glutamina bezpośrednio poprawia ścisłość komórek ściany
jelita”.

Nie tak łatwo zmierzyć, ile glutaminy potrzebuje organizm i jaka ilość, jeśli już chcemy,
powinna być suplementowana dla uzyskania jakichkolwiek efektów. Stosuje się do tego
metody izotopowe, przez co znacznie zredukowany jest krąg ośrodków, w jakich takie
badanie można przeprowadzić. Schemat dawkowania na opakowaniach suplementów
(doustnych) mówi o 20–40 g tego aminokwasu na dobę. Natomiast w badaniu ilości dobowej
glutaminy w osoczu osiągnięto wyniki 60–100 g tego aminokwasu. Oznaczałoby to, że
zużycie przewyższa spożycie. Niestety sprawa nie jest taka prosta i okazuje się, że mierzenie
stężenia aminokwasu w osoczu krwi nie ma istotnego znaczenia klinicznego u zdrowych
osób. Istotność ta wzrasta w przypadku poważnych chorób, kiedy to zmagazynowany
aminokwas z mięśni jest w dużych ilościach potrzebny w innych miejscach organizmu, stąd
pojawia się go więcej w osoczu.

UWAGA: Zmierzenie ilości glutaminy w osoczu może i nie ma istotnego klinicznego
znaczenia u zdrowego człowieka bez przewlekłych stanów zapalnych czy znaczących urazów.
Natomiast może być dobrym odnośnikiem, jeśli chcemy z dużą dokładnością oszacować ilość
aminokwasu, jaką możemy suplementować. Zaleca się podawanie (dobowo) 30–40%
wartości glutaminy, jaką wskazuje badanie z osocza. Przykładowo: jeśli wynik stężenia
glutaminy w osoczu wynosi 80 g, to odpowiednia dawka suplementacyjna równa się 24–32 g
na dobę.

20–40 g glutaminy dziennie? Dlaczego tak szeroki zakres referencyjny? Otóż to
zależy. Wartość optymalna będzie zupełnie inna dla dwudziestolatka i sześćdziesięciolatka,
dla kobiety i mężczyzny, dla… sportowca i kanapowca.

Suplementować czy nie?
Oto jest pytanie. Dodatkowe podawanie glutaminy, poza źródłami pokarmowymi, jest
uzasadnione w przypadku: niedożywienia, niskiego spożycia białka, przewlekłe i rozległe
stany zapalne, zaburzenia w trawieniu czy syntezie białek połączone z zapaleniem. Glutamina
jest też ważnym składnikiem żywienia dojelitowego u pacjentów, wśród których niemożliwe
jest karmienie doustne. Ponadto – fakt, który jeszcze wymaga dalszych badań – istnieje
hipoteza, że wrażliwość tkanek na insulinę u takich pacjentów poprawia się wraz z
przyjmowaniem pewnej formy glutaminy w żywieniu dojelitowym.

Główne kierunki działania glutaminy:
– materiał budulcowy komórek, szczególnie mięśniowych,
– wspomaganie regeneracji tkanek,
– substrat konieczny do procesu namnażania komórek organizmu,
– ważna rola w utrzymywaniu równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie,
– szczególne znaczenie w procesach immunologicznych – jako podłoże dla reakcji
regulacyjnych,
– funkcje antyoksydacyjne (jako prekursor glutationu działającego przeciw wolnym
rodnikom).

Glutamina to prekursor kwasu glutaminowego, z którego powstaje glutation – silny
antyoksydant neutralizujący pestycydy, przeciwdziałający stresowi metabolicznemu komórek
i przedłużający ich żywotność. Ten peptyd stanowi najważniejszą linię obrony organizmu
przed bakteriami i wirusami, stymuluje funkcjonowanie limfocytów i angażuje się w transport
koenzymów oraz resyntezę witamin. Jednakże zdolność glutaminy do ulegania procesowi,
którego produktem będzie glutation, jest ograniczona przez inne aminokwasy. Niedobór
aminokwasu cysteiny i glicyny uniemożliwia konwersję glutaminy w glutation. Wobec tego
może warto pomyśleć o suplementacji nie jednego, a kilku aminokwasów (jeśli się
zdecydujemy), ponieważ nadmiar glutaminy może być niekorzystny w skutkach.

Zawartość glutaminy w organizmie:
Lokalizacja Stężenie glutaminy
Osocze krwi 400–600 µmol/l
Woda międzykomórkowa (w tkankach) 2–20 µmol/l
Enterocyty (komórki jelita cienkiego) 2–4 mmol/l
Komórki mięśniowe i wątroba 5–20 nmol/l

Mało glutaminy u sportowca
Po długim wstępie nadszedł czas na najważniejszy akapit i podejrzewam, że całkiem
zadziwiający, biorąc pod uwagę wcześniejsze oskarżenia wobec glutaminy. Dlaczego
właściwie tak bardzo skupiamy się na odrębnej grupie, jaką są sportowcy i na wpływie
glutaminy na ich organizmy? Otóż dowiedziono, że stężenie glutaminy w osoczu i w płynie
międzykomórkowym komórek tkanki mięśniowej zmniejsza się podczas treningu i krótko po
nim. Wysunięto więc hipotezę, że taki spadek biodostępności tego aminokwasu może
skutkować pogorszeniem funkcji immunologicznych. Badania są w tej kwestii
niejednoznaczne – wyniki bowiem zależą od długości i rodzaju wysiłku. Reguła jest
następująca: długi i intensywny wysiłek (np. maraton) skutkuje obniżeniem stężenia
glutaminy w osoczu i tkankach prawdopodobnie ze względu na fakt, że ten aminokwas jest
potrzebny do produkcji energii podczas tak znacznej aktywności fizycznej. Jednakże spadek stężenia tego aminokwasu w takiej sytuacji nie oznacza szkodliwej dla organizmu sytuacji
dopóty, dopóki okres regeneracji powysiłkowej i dieta będą odpowiednio przemyślane.
Z drugiej strony u osób charakteryzujących się wysoką aktywnością fizyczną aminokwas ten
ma korzystne działanie. Badania z roku 2015 potwierdziły hipotezy o przyspieszeniu
regeneracji siły i zmniejszeniu bolesności mięśniowej dzięki suplementacji w ilości 0,3 g/kg
m.c. na dobę. Ponadto badacze wysunęli wniosek, że takie działanie może być silniejsze u
mężczyzn niż u kobiet.

Producenci suplementów argumentują, że spożywanie ich produktów z glutaminą jest zasadne
wśród sportowców z tego powodu, iż ten aminokwas ma wpływ na procesy anaboliczne. A
czego nie zrobi na przykład kulturysta, żeby utrzymać swoją trudami wypracowaną masę
mięśniową? Niestety – uwierzy w to, co sugerują specjaliści od marketingu. Jednak jak jest
naprawdę? Otóż istnieją jednoznaczne dowody na zapotrzebowanie organizmu na większe
ilości białka w przypadku osób aktywnych fizycznie i budujących masę mięśniową.
Natomiast nie ma korelacji między spożyciem pojedynczego aminokwasu a redukcją
procesów katabolicznych, będących naturalnym wynikiem treningu. Suplementowanie samej
tylko glutaminy może nieznacznie wpłynąć na syntezę glikogenu występującą w okresie
regeneracji po treningu, ale nie wiąże się ona bezpośrednio z procesami rozwoju mięśni.

I tak, i nie
Podsumowując i jednocześnie odpowiadając na najważniejsze pytanie: czy sportowiec
potrzebuje dodatkowej porcji glutaminy, odpowiadam: niekoniecznie. Większość
(niezależnych!) badań nie potwierdza znacznych korzyści immunologicznych związanych ze
stosowaniem suplementu glutaminy. Ten aminokwas nie pomoże także tym, którzy oczekują
od niego cudów związanych ze zwiększeniem obwodu bicepsa (czy jakiegokolwiek innego
mięśnia). Jak wspomniałam, suplementacja glutaminy wzmaga odnowę siły maksymalnej,
zmniejsza tak zwane „zakwasy”, ale nie przyczynia się bezpośrednio do procesów
anabolicznych. Od tego mamy całe spektrum aminokwasów, nie zaś pojedynczą „cegiełkę”,
mimo że to tego rodzaju cegiełek mamy w mięśniach najwięcej.
Jeśli trenujesz rekreacyjnie, nie widzę konieczności stosowania tego suplementu. Jako trener
czy zawodnik profesjonalny, odbywający kilka treningów w ciągu tygodnia, możesz
pomyśleć o dodatkowej dawce glutaminy, chociażby ze względu na zmniejszenie
negatywnych skutków treningowego zmęczenia. Aby zachować bezpieczeństwo stosowania,
nie wykraczaj poza dawkę 0,3–0,5 g/kg m.c. na dobę i stosuj ten suplement w
kilkutygodniowych cyklach, aby organizm miał okazję do wyrównania swoich parametrów.

Prawa autorskie:
Autorem artykułu jest Żaneta Michalak

Zdjęcie do artykułu zostało pobrane ze strony freepic.com
Food photo created by whatwolf – www.freepik.com

Źródła:
Van Zanten A. R. H. i in.: Enteral glutamine supplementation in critically ill patients: a
systematic review and meta-analysis. Crit Care. 2015; 19(1): 294.
Soeters P. B., Grecu I.: Have We Enough Glutamine and How Does It Work? A Clinician’s
View. Ann Nutr Metab 2012;60:17–26.

pl.wikipedia.org/wiki/Glutation
Legault Z. i in.: The Influence of Oral L-Glutamine Supplementation on Muscle Strength
Recovery and Soreness Following Unilateral Knee Extension Eccentric Exercise. Int J Sport
Nutr Exerc Metab. 2015 Oct;25(5):417-26.
Kim, H. Glutamine as an Immunonutrient. Yonsei Med J. 2011 Nov 1; 52(6): 892–897.
M.: Dosing and Efficacy of Glutamine Supplementation in Human Exercise and Sport
Training. Journal of Nutrition. October 2008 vol. 138 no. 10 2045-2049.